Death Stranding to gra, którą ludzie celowo omijają. Dla jednych jest zbyt niezrozumiała, dla innych – zwyczajnie nie dla nich. Death Stranding rzeczywiście łączy mnóstwo autentycznych i niezwykłych elementów, które dodatkowo komplikują zrozumienie tego, co właściwie dzieje się na ekranie. Nawet po ukończeniu obu gier nadal nie do końca rozumiesz, jak funkcjonuje ten świat. I to jest normalne. Hideo Kojima stworzył gigantyczny tort z science fiction, który od lat rozbierany jest w internecie na części pierwsze. I tylko pojawia się ochota, żeby zanurkować głębiej w Chiralium, a natychmiast znika na widok dwugodzinnych analiz, w których autorzy możliwie najwolniejszym tonem, z pauzą po każdym słowie, mozolnie opowiadają tekst mający dwa tysiące znaków. Ten materiał oszczędzi wam podobnego losu, więc nie będziemy zwlekać. A przed wyprawą do tego przedziwnego świata warto zajrzeć na stronę naszego sklepu internetowego, bo właśnie tam znajdziecie  topowy komputer gamingowy do Death Stranding 2: On the Beach. Skorzystajcie z promocji „Wiosenny upgrade” i odbierzcie bonusy na Steam.

Świat Death Stranding to smoła, deszcz, pochmurne niebo i pustka, po której snują się Wynurzeni. To samotne miejsce ze zubożałą florą i fauną, miejsce stworzone po to, żeby zniszczyć nas jako gatunek. Wydarzenia Death Stranding rozgrywają się w czasie szóstego masowego wymierania, przez które przechodzi ludzkość. Wdarcie Śmierci to gigantyczna katastrofa stojąca za znikaniem dominujących gatunków na Ziemi i występująca z pewną regularnością – dokładnie wtedy, gdy określony gatunek osiąga szczyt swojego rozwoju. Z tajemniczych powodów uruchamia się wówczas mechanizm Wdarcia Śmierci i zdecydowana większość życia na planecie ginie. To właśnie Wdarcie Śmierci stało za wszystkimi masowymi wymieraniami, tym bardziej że każde z nich następowało w niezwykle krótkim czasie.

Jaka jest więc przyczyna tego fenomenu? Żeby ją poznać, musimy cofnąć się do początku czasu, do momentu powstania Wszechświata. Kiedy nie istniały jeszcze ani przestrzeń, ani czas, była tylko materia i antymateria. Te dwie siły zderzyły się ze sobą i doprowadziły do Wielkiego Wybuchu, który stworzył Wszechświat, a w nim narodziło się życie. Problem w tym, że powstanie Wszechświata nie znajdowało się w planach tego zjawiska.

Wszechświat jest niepożądanym efektem ubocznym, a życie w nim to już w ogóle przypadek i błąd. I właśnie ten błąd Wszechświat próbuje naprawić za pomocą masowych wymierań wywoływanych przez Wdarcie Śmierci. Nie mogłoby ono jednak istnieć, gdyby nie istniał jeszcze jeden świat – świat umarłych. Pamiętamy, że na początku była wyłącznie materia i antymateria. Po Wielkim Wybuchu materia stworzyła świat żywych, podczas gdy antymateria – świat umarłych. Ten ostatni jest lustrzanym odbiciem świata żywych, ale pozostaje całkowicie niewidzialny i nie łączy się z nim bezpośrednio. W świecie umarłych antymateria rzuciła własny cień – substancję nazywaną Chiralium. Kiedy na Ziemi zaczęły pojawiać się żywe stworzenia, ich chiralne odpowiedniki zaczęły odbijać się również w świecie umarłych. Te chiralne kopie nazywano duszą – w grze określa się je jako Ka, podczas gdy nasze fizyczne ciała nazywane są Ha. Ka żyje w świecie umarłych, Ha – w świecie żywych. Wszechświat nie był zadowolony z takiego przebiegu wydarzeń, dlatego postanowił stworzyć mechanizm regulowania życia nazywany Wdarciem Śmierci, a jego zalążkiem stał się czynnik wymarcia.

Raz na miliony lat rodzi się istota, która jednocześnie żyje w dwóch światach. Nosi w sobie czynnik wymarcia i pełni rolę mechanizmu uruchamiającego masowe zniszczenie gatunków. Połączenie jej Ka i Ha pomiędzy dwoma światami przypomina pępowinę, a po zakończeniu procesu wszystko ponownie wraca na swoje miejsce: dominujące gatunki znikają i otwierają drogę nowym. Stało się tak pięć razy – pięć razy na Ziemi następowało Wdarcie Śmierci i niszczyło dominujące gatunki, takie jak dinozaury, a nawet neandertalczycy. I właśnie dzięki temu procesowi oraz połączeniu między światami przypominającemu nić pojawił się człowiek rozumny – Homo sapiens.

Człowiek od razu przejął system z pępowiną, a wraz z rozwiniętym umysłem i świadomością otrzymał także własną Plażę – swego rodzaju prywatny kieszonkowy wymiar znajdujący się pomiędzy śmiercią a życiem. Przedstawiana jest jako brzeg oceanu pełen martwych mieszkańców głębin, czas płynie tam niezwykle wolno i każdy człowiek posiada własną Plażę, z wyjątkiem przypadków masowych zabójstw w jednym miejscu – wtedy ofiary otrzymują wspólną Plażę. Przed Plażą istnieje jeszcze Szew – pewien stan pośredni pomiędzy życiem a śmiercią, do którego ludzie trafiają podczas śmierci klinicznej i nie tylko. Mamy więc życie, pomiędzy nim znajduje się Szew, następnie Plaża – zaświaty, które również nie są ostatecznym punktem, ale dalej znajduje się już tylko nieznane.

Warto zaznaczyć, że ludzkie Plaże również są jedynie kolejnymi warstwami znajdującymi się pod jedną Wielką i Prawdziwą Plażą, która być może kontroluje wszystkie procesy zachodzące we Wszechświecie. Na Plażach zapisana jest cała historia i wszystkie informacje dotyczące naszej planety oraz wszystkich jej form życia. Dane te pozostają tam na zawsze, dlatego ktoś zdolny żyć jednocześnie w obu światach otrzymuje dostęp do niezwykłej studni informacji.

Wróćmy do Chiralium. Naukowcy odnajdywali tę substancję na naszej planecie jeszcze przed szóstym Wdarciem Śmierci, podczas którego rozgrywają się wydarzenia obu gier. Naprowadzało ich to na myśl, że wszystkie masowe wymierania są w jakiś sposób związane z tą substancją, która nie ma odpowiednika na Ziemi i w ogóle nie jest ziemskiego pochodzenia. To prawda, ponieważ Chiralium przedostało się do nas ze świata umarłych poprzez pępowinę i na pewien czas zaczęło stopniowo oddziaływać na wszystko na planecie. Wraz z Chiralium i czynnikiem wymarcia, czyli istotą żyjącą jednocześnie w dwóch światach, do świata żywych przedostają się również Wynurzeni.

Niektóre źródła wskazują, że Wynurzeni w rzeczywistości istnieli od zawsze, a ludzką formę przyjęli dopiero wtedy, gdy pojawił się nasz gatunek, choć tak naprawdę występują w różnych postaciach zależnie od rodzaju. Wynurzeni są ślepi i nie kieruje nimi żadna motywacja poza jedną – chcą zaciągnąć was na Plażę. Kiedy pojawia się czynnik wymarcia, Wynurzeni schodzą do świata żywych i rozpoczynają masową katastrofę. Ponieważ stworzeni są z antymaterii, każdy kontakt z materią prowadzi do gigantycznej eksplozji nazywanej rozpróżnią.

W praktyce jest to wybuch przypominający eksplozję jądrową, który pozostawia po sobie gigantyczny krater. Wyobraźcie sobie teraz, ile rozumnych istot może znajdować się na planecie i ilu Wynurzonych może zejść ze świata umarłych – w efekcie otrzymujemy masę eksplozji o skali nuklearnej, po których przeżywa minimalny procent organizmów na Ziemi. Wszystko dzieje się niezwykle szybko, po czym Wynurzeni wracają do własnego świata, podobnie jak Chiralium, które jednak nie znika całkowicie. Historia ponownie rusza naprzód, dopóki jeden z gatunków nie stanie się dominujący i niezwykle inteligentny. Gdzieś w okolicach końca XX albo początku XXI wieku Wszechświat po raz kolejny uruchamia Wdarcie Śmierci.

Czynnikiem wymarcia zostaje dziewczyna Samantha Strand, która ze świata umarłych dowiaduje się, że podobne wymierania są po prostu niezbędne do dalszego rozwoju. Ludzkość wyczerpała swój potencjał, dlatego jej zniszczenie pozostaje jedynie kwestią czasu. Żeby zbytnio nie dotykać i nie spoilerować fabuły pierwszej gry, powiem tylko, że Wdarcie Śmierci rzeczywiście nastąpiło. Doprowadziło to niemal do zniszczenia cywilizacji i zerwania kontaktu między kontynentami. Przez świat przetoczyła się galopada nuklearnych eksplozji wywoływanych przez Wynurzonych. Wystarczy, że Wynurzony dotknie człowieka, a następuje gigantyczny wybuch niszczący wszystko dookoła. W ten sposób zniszczono całe miasta, państwa zamieniły się w odizolowane miasta-państwa, a świat niemal całkowicie opustoszał.

Ludzie zbudowali podziemne miasta-bunkry, żeby Wynurzeni nie mogli się do nich dostać. Byli oni niewidoczni dla zwykłych ludzi, dlatego początkowo nikt w ogóle nie rozumiał, co się dzieje. Rozpróżnie połączyły świat umarłych ze światem żywych niczym pępowina, przez co zmarli ludzie nie mogli przejść do pierwszego i w nim pozostać. W świecie umarłych uważali, że powinni powrócić do własnych martwych ciał. Jeśli ciało nie zostanie zutylizowane w ciągu 48 godzin, Ha wraca do niego, ale już pod postacią Wynurzonego, po czym dochodzi do gigantycznej eksplozji. Oznacza to, że nawet jeśli w mieście umrze jedna osoba, a jej ciało nie zostanie spalone w odpowiednim czasie, z całego miasta może pozostać wyłącznie krater. Niektóre miasta zostały całkowicie zalane Chiralium i zabrane gdzieś w smoliste otchłanie. Życie na planecie zmieniło się całkowicie.

Chiralium stało się jednym z głównych elementów Ziemi. Niezwykle mocno przekształciło planetę poprzez temporalny deszcz, którego krople przyspieszają upływ czasu. Zjawisko pojawiło się z powodu nadmiernej ilości Chiralium w atmosferze. Powstały również smoliste strumienie Chiralium, które w drugiej części pozwalają szybko przemieszczać się statkiem pomiędzy różnymi miejscami na planecie. Trzeba zrozumieć jedną rzecz – wszystkie oceany i morza zamieniły się w Chiralium, lepką smołę, w której nie da się pływać. Natychmiast wciąga człowieka pod powierzchnię i przerzuca go na Plażę. W ten sposób wszystkie kontynenty straciły ze sobą kontakt, a żeby go przywrócić, trzeba rozciągnąć odpowiednią sieć chiralną.

Niezwykle ważne jest to, że Chiralium stało się jednocześnie problemem i ratunkiem. Ta rzecz jest czymś w rodzaju elektryczności. Pozwoliła stworzyć niespotykane wcześniej technologie, takie jak chiralna drukarka, która w ciągu kilku sekund potrafi tworzyć z Chiralium najróżniejsze fizyczne konstrukcje. Samo Chiralium w małych ilościach nie było niebezpieczne dla ludzi, wykorzystywano je nawet w gastronomii – warzono z niego piwo. Niektórzy ludzie zapadali jednak na chorobę chiralną, przez co otrzymywali zdolności DOOMS. Jedni potrafili się teleportować, inni niezwykle szybko biegać, a jeszcze inni – wracać do życia po śmierci. Taką osobą, repatriantem, jest główny bohater gry Sam Porter. Sama nie da się zabić, ponieważ po śmierci trafia do Szwu, a następnie ponownie wraca do świata materialnego. Ludzie z DOOMS mogli widzieć Wynurzonych, a także stawiać im opór. Często właśnie takich ludzi zatrudniano jako kurierów, ponieważ dostarczanie wszelkich materiałów i żywności w tym świecie odbywało się właśnie dzięki nim, co miało ograniczyć ryzyko kolejnych nuklearnych eksplozji.

Nie wszyscy kurierzy mieli jednak DOOMS. Żeby uczynić ich podróże bezpieczniejszymi, stworzono technologię BB – Bridge Babies, czyli Łącznikowych Dzieci. Siedmiomiesięczne, nienarodzone dziecko wyjmowano z łona martwej matki, po czym umieszczano je w specjalnej kapsule. Ponieważ dziecko nie zdążyło się narodzić, pozostawało połączone jednocześnie ze światem umarłych i żywych, dzięki czemu umożliwiało wykrywanie Wynurzonych. W USA takich dzieci nie uważano za żywe, dlatego traktowano je jak wyposażenie techniczne, choć w rzeczywistości są całkowicie normalnymi ludźmi, którzy mogą się rozmnażać i posiadają własną Plażę – Sam Porter był pierwszym BB i to właśnie od niego wszystko się zaczęło. Dla ułatwienia podróży stworzono również skaner pomagający dostrzegać Wynurzonych oraz cały szereg innych technologii wykorzystywanych przez Sama podczas rozgrywki.

W nowym świecie przetrwali bardzo różni ludzie. Wielu z nich nie chciało zaakceptować nowej rzeczywistości i uważało Chiralium za zło, dlatego sprzeciwiali się rozbudowie sieci chiralnej. Byli wśród nich bandyci, fanatycy i religijni sekciarze, a także uzbrojone grupy ocalałych posiadające własną wizję świata. Wszyscy potwornie boją się rozpróżni, dlatego korzystają z nieśmiercionośnej amunicji. Temporalny deszcz ludzie wykorzystują w rolnictwie do błyskawicznego uzyskiwania plonów, natomiast informacje pochodzące z tamtego świata zamknięto w Q-pidzie, za pomocą którego podłączamy kolejne miejsca do całej sieci chiralnej.

Jak widzimy w drugiej grze, sieć nie tylko działa – otwiera również Szczeliny, czyli wielkie chiralne teleporty pozwalające przemieszczać się pomiędzy różnymi, już podłączonymi kontynentami. W tym świecie istnieje również inne zjawisko – anomalie chiralne. Takie anomalie tworzone są przez cierpiące dusze zmarłych, których coś nadal trzyma w świecie żywych. Są w stanie tworzyć kieszonkowe czasoprzestrzenie działające całkowicie zgodnie z ich wolą. Nadmierne skupiska Chiralium wywołują także temporalny deszcz, a miejsce znajdujące się pod nim zostaje niezwykle mocno połączone ze światem umarłych. W takich miejscach mogą pojawiać się gigantyczne chiralne stworzenia o najróżniejszych kształtach i rozmiarach.

Żeby nie spoilerować fabuły obu gier, powiem tylko, że rozbudowa sieci chiralnej jest rzeczywiście skutecznym sposobem na ponowne połączenie wszystkich kontynentów i ludzi, żeby wspólnie zrozumieć, jak przetrwać w nowym świecie i co właściwie z nim zrobić. Z tą wiedzą możecie już spokojnie rozpoczynać pierwsze przejście, bo teraz zamiast science-fictionowej kaszy w głowie kwitną jabłonie. Oba Death Stranding to niezwykłe i wyjątkowo autentyczne gry, które regularnie potrafią wprawiać człowieka w zdumienie.