Rozbieranie zwiastunów STALKER 2 na części pierwsze to już tradycja, i to nie tylko tutaj. Wczoraj GSC wreszcie wypuściło pierwszy zwiastun debiutanckiego DLC pod tytułem „Cena wolności”, które opowie nam o wojnie Powinności i Wolności. Tak naprawdę to jednak tylko wierzchołek góry lodowej, więc przejdźmy po kolei. Jestem Andrij Bezsowisnyj, a na początek zostawię wam prywatne zaproszenie na stronę sklepu internetowego Artline, gdzie zawsze możecie kupić topowy komputer gamingowy . Wpadajcie na wiosenny upgrade i odbierzcie 25 euro na Steam.
26 marca GSC przerwało milczenie. Pierwsze DLC do STALKER 2 ukaże się latem, a w centrum jego fabuły znajdzie się wojna ugrupowań Powinności i Wolności – odwieczny konflikt oparty na różnicach ideologicznych. Zwiastun zaczyna się od rozmowy stalkerów, podczas której jeden z nich opowiada bajki o tym, jak pewnego słonecznego dnia widział przywódców obu frakcji zrywających porozumienie D4. Z tyłu siedzi Skif, który mówi, że wcale nie było wtedy dnia, tylko noc, a do tego padał deszcz.

To DLC do STALKER-a idzie drogą dodatków z Wiedźmina, których historie mogły rozpoczynać się gdzieś w połowie przejścia gry pod postacią zadania pobocznego. „Cena nadziei” będzie działać tak samo. Po zainstalowaniu dodatek automatycznie wrzuci questa na PDA – przynajmniej tak piszą wszystkie ukraińskie strony, które kopiują od siebie wiadomości słowo w słowo. Oznacza to, że wydarzenia rozszerzenia będą rozgrywały się równolegle z wydarzeniami STALKER 2, a nie po finale gry, dzięki czemu ponownie zagramy Skifem.

Wróćmy do wojny ugrupowań. W zwiastunie pokazano nam przywódców Wolności i Powinności, którzy nie prowadzą negocjacji, lecz próbują rozwiązać konkretny problem. Problem polega na tym, że pewnego razu bojownicy Wolności pozwolili jakiemuś członkowi Powinności ogrzać się przy nich, podzielili się z nim zapasami, a w zamian dostali kulę. Lider Wolności zaczyna odczytywać warunki i punkty D4, z których jeden mówi, że w takim przypadku sprawca powinien zostać zatrzymany. Woronin odpowiada na to, że żaden z jego ludzi nie zostanie zatrzymany. Na tej minorowej nucie kończy rozmowę słowami: „To koniec D4”, co oznacza wojnę. W przeciwieństwie do poprzednich zwiastunów ten ukazał się wyłącznie po angielsku i bez napisów z imionami postaci, za co GSC dostaje ode mnie gigantycznego minusa. Jakby na to nie patrzeć, główną publiką STALKER-a jest ukraińska społeczność, a nie jacyś mates and pals zza granicy. Bądźmy szczerzy – z językiem ukraińskim firma od samego początku radziła sobie jak przez jedno miejsce i obecnie zwyczajnie nie ma już prawa zaliczać podobnych wpadek.

Dalej pokazano nam nowego mutanta, który najprawdopodobniej będzie bossem. Mutant nazywa się Kadawr i nosi hełm, który już wcześniej znajdowałem w grze. Jeśli się nie mylę, stoi on w Prypeci, w przedszkolu „Soneczko”, co już od dawna mogło stanowić bezpośrednią zapowiedź DLC. Nie pamiętam, podczas którego dokładnie przejścia znalazłem ten hełm – nie można z nim wejść w interakcję, jest jedynie częścią wystroju, ale skoro znajduje się w grze od dawna, całkiem możliwe, że GSC planowało to rozszerzenie jeszcze w momencie premiery. Jeśli tak, wskazuje to na fakt, że firma celowo nie rozwija finału gry i nie pokazuje Zony oczami nowych bohaterów. Wracając do Kadawra, o tym mutancie można było usłyszeć już w Cieniu Czarnobyla, choć w samej grze się nie pojawił. To coś w rodzaju uzbrojonego zombie stworzonego w ramach programu superżołnierza projektu X. Patrząc na animacje ze zwiastuna, obstawiam, że będzie to boss.

W nowym zwiastunie nie sposób nie zauważyć również Zulusa, naszego starego znajomego alkoholika, z którym szliśmy do Prypeci przez tunele. W STALKER 2 nie dało się go znaleźć, ale na Cementowni członkowie Powinności opowiadali, że Zulus podobno zbiera ekipę na wyprawę do Limańska. I właśnie tutaj zaczyna się najciekawsze. Niedawno publikowałem materiał o możliwej fabule przyszłego DLC związanej z martwą częstotliwością Limańska. Wiele osób w internecie zdążyło już skreślić Limańsk, ale są wyjątkowo nieuważne. W zwiastunie wprost pokazano nam ujęcie tunelu prowadzącego do Limańska, co może świadczyć o pojawieniu się tego regionu w grze. Tylko że tutaj również mamy pewien problem. Na ten moment wiemy, że w DLC pojawią się dwie nowe lokacje: Czarnobylska Elektrownia Jądrowa oraz Betonowy Las, wraz z własnymi hubami, questami i całą resztą. O Limańsku nikt nie mówił, więc albo będzie to świetny prezent dla fanów, albo wielka tajemnica. Warto zauważyć, że Limańsk bez przerwy przechodził z rąk do rąk. Nieustannie toczyły się o niego walki, a jeśli D4 przestaje obowiązywać, Powinność i Wolność mogą zwrócić uwagę na martwe miasto i spotkać tam coś nieznanego. Byłaby z tego po prostu kapitalna fabuła, ale żadnych insiderskich informacji tutaj nie mam. Ciekawe jest natomiast to, że dodatek reklamowany jest hasłami o nieliniowości wyborów, które wpłyną nie tylko na Zonę, ale także na Wielką. Myślę, że znowu chodzi o Generatory, które również istnieją na Wielkiej. Tylko jeśli się nad tym zastanowić, co właściwie obchodzi mnie, co może zmienić się na Wielkiej, skoro fabuła STALKER 2 jeszcze się nie skończyła i cały świat nie zamienił się w Zonę? Na razie nie wiadomo, ale twórcy obiecują jeszcze 1–2 DLC. Pozostaje tylko pytanie, czy dodatki będą płatne.

Teraz sama wojna ugrupowań. Bądźmy szczerzy – STALKER 2 bardzo mocno brakuje wojny frakcji z możliwością kontrolowania niewielkich terytoriów. Wiem, że wielu z was nie pogardziłoby nawet możliwością budowania i urządzania własnej bazy. Im więcej takich posterunków na mapie, tym lepiej – pokazuje to obóz Banzaia w Spalonym Lesie, który pasuje tam idealnie. Możliwość dołączania do różnych frakcji również byłaby świetnym pomysłem, ale jeśli w ogóle zostanie jakoś zrealizowana, prawdopodobnie będzie dotyczyć tylko Powinności i Wolności. Myślę, że Skif nie będzie mógł oficjalnie dołączyć do ich szeregów. Sytuacja będzie podobna jak z Wartą – możesz im pomagać, ale nie jesteś liczony jako jednostka bojowa organizacji. I to rzeczywiście mocno ogranicza możliwości, ponieważ gdyby głównym bohaterem nie był Skif ze swoją kilometrową historią i tajemniczym zakończeniem, można byłoby to bez problemu zrealizować. Chcielibyście pobiegać jako najemnicy? Ja – bardzo. Niezwykle ciekawie byłoby zobaczyć ich codzienne życie, dowiedzieć się, jak ta organizacja funkcjonuje, kto za nią stoi i tak dalej. A jako bandyci? Robiłem już materiał o takim DLC i byłoby to mega mocne! Na razie jednak są to wyłącznie fantazje, które – jeśli w ogóle zostaną zrealizowane – pewnie gdzieś wtedy, kiedy sam będę już dziadem. Za to chłopaki wreszcie postanowili dorzucić do gry więcej broni, a nawet więcej modyfikacji do niej. Twórcy konkretnie zaszaleli z pukawkami i ich ulepszeniami – wygląda to świetnie.

Pozostaje tylko poprawić strzelanie NPC, którzy przeszywają pociskami praktycznie wszystkie tekstury poza ścianami. Trzeba też zrezygnować z pomysłu, w którym za twoimi plecami albo trzy metry od ciebie nagle spawnuje się grupa pięciu Monolitowców w egzoszkieletach i zaczyna precyzyjnie pruć do ciebie pośrodku szczerego pola. Dlaczego NPC tak długo zastanawiają się nad zajęciem osłony albo zachowywaniem się podczas walki w bardziej realistyczny sposób? Odpowiedź na to pytanie znamy i leży ona gdzieś na samym dnie A-Life.

Najciekawsze w tym zwiastunie są jednak ujęcia długich tuneli i snorków. Na jednym z nich widzimy Zulusa walczącego z nieznajomym. Wydaje mi się, że wszystko to jest nawiązaniem do Zewu Prypeci, tylko tym razem zamiast Prypeci dostaniemy Limańsk. I byłoby to naprawdę piękne.