Cache wraca do CS2! Teraz w odświeżonym formacie, do którego dorzucono nie tylko Czarnobylską Elektrownię Jądrową, ale również Prypeć. Dzisiejszy Cache znacznie mocniej przywołuje stare klimaty STALKER-a: stare, poobijane płytki, wyblakła cegła i zardzewiałe ciężarówki na ukraińskich tablicach. Dzisiaj rozłożymy nowość na części, a wcześniej przypominam, że kupić komputer gamingowy zawsze możecie w Artline. Łapcie 18 dni promocji na gamingowe peryferia ASUS bez kompromisów!
29 kwietnia kultowa mapa Cache ponownie przyjmuje wszystkich chętnych graczy. 29 kwietnia to dzień Cache, w którym każda inna mapa w trybie jest od razu ignorowana. I to jest piękne, bo przy puli czterech map zagranie na Vertigo graniczyło z cudem, ponieważ w praktyce wszystko sprowadzało się do nieskończonej pętli Dust2 i Mirage z krótką przerwą na Inferno. Teraz map jest pięć, podobnie jak w drugim trybie, więc do pełni szczęścia pozostało dorzucić Assault do Office i Italy, a przy okazji zwrócić jeszcze Insertion razem z Militia. Tyle że coś podobnego zobaczymy chyba dopiero na głębokiej emeryturze, jeśli brać pod uwagę niezwykle powolną taktykę Valve w kwestii napełniania tej gry zawartością.

Powrót Cache był dyskutowany w internecie bardzo długo, właściwie od samego momentu jej usunięcia. Poprzednia wersja zdecydowanie za mocno przypominała The Last of Us przez przesadny kontrast zieleni, co bardzo różni się od tego, co dostaliśmy dzisiaj. Bo dzisiaj Cache wygląda naprawdę fantastycznie!

Dzisiejszy Cache jest czymś pomiędzy starą trylogią STALKER-a a nowym STALKER 2, tylko na silniku Source 2. Spójrzcie tylko na ten klimat, na tę dekadencką atmosferę zakonserwowanego w czasie Sowka. Mapa została wykonana z niezwykłą dbałością o detale, a wiele z nich dotyczy nie tylko gameplayu, ale również aspektów historycznych. Przypomina mi się, że Gaben opowiadał, iż ukończył STALKER 2 ze wszystkimi zakończeniami, więc całkiem możliwe, że właśnie gra od GSC zainspirowała ich do prawdziwego odtworzenia Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej i Prypeci. Martwe miasto również tutaj trafiło, ale jako jeden gigantyczny background. Dorzucono bardzo dużo różnych obiektów, z których część jest jedynie wizualną iluzją stworzoną z myślą o lepszej optymalizacji, a z tą pierwszego dnia gry nie miałem żadnych problemów. Całkiem szczegółowo wykonano samą elektrownię, nie wspominając już o hotelu Polissia czy Energetyku, a z baz obu drużyn rozciągają się naprawdę imponujące widoki. Dzięki harmonijnemu połączeniu oświetlenia ze znajomymi krajobrazami atmosfera lekkiego wiosennego poranka została oddana bardzo trafnie. Na mapę wrzucono mnóstwo nowych obiektów zastępujących stare, ale żadnych radykalnych zmian sama mapa nie przeszła. Cache nadal jest bardzo kompaktową i wygodną mapą, tylko teraz masa ciekawych szczegółów często odciąga wzrok od celownika.

Valve z dużym szacunkiem podeszło do wspomnianych przeze mnie aspektów historycznych. Na jednej ze ścian można zobaczyć graffiti likwidatorów. Za bazą terrorystów znajduje się pomnik ku pamięci bohaterów. Jeśli od razu pójdziecie w lewo najbardziej zewnętrzną drogą w stronę punktu, zobaczycie plakat wspominający, jak Prypeć stała się miastem. Napisy na mapie występują w dwóch językach: ukraińskim i rosyjskim. Rosyjski dotyczy starych sowieckich plakatów i nazw hal produkcyjnych, natomiast po ukraińsku zapisano już nowsze, współczesne oznaczenia. Na mapie dwa razy można znaleźć ukraińską flagę, a także mnóstwo wszelkiego rodzaju sowieckich plakatów. Valve subtelnie przypomina, że nie należy zapominać, gdzie rozgrywa się akcja – nawet mapę z Janowem celowo pozostawiono na miejscu.
W ogóle byłoby zabawnie, gdyby przy tworzeniu Cache maczał palce jakiś Ukrainiec, ale w rzeczywistości mapa została stworzona przez Salvatore Garozzo w 2011 roku dla Source. Już wtedy była niezbalansowana, ponieważ dawała większą przewagę terrorystom. Później wychodzi CS:GO, mapę przerabiają pod nową grę i ta zaczyna zdobywać popularność wśród społeczności. Już w 2013 roku trafia do oficjalnej puli map CS:GO, co jest niesamowite, ponieważ Cache została pierwszą mapą stworzoną przez community, która weszła do oficjalnego map poolu. Później wszystko układało się świetnie: gracze uwielbiali Cache, zarówno zwykli, jak i profesjonaliści, mapa była regularnie pickowana podczas turniejów, ale w 2019 roku wszystko się skończyło. Cache usunięto z map poolu i zastąpiono Vertigo – wróciła dopiero po długich siedmiu latach.

Wraz z pojawieniem się Cache w CS2 oczekiwano również nowych kolekcji broni. Przez ostatni tydzień zaczęto nas ostrzegać, że właśnie teraz mamy ostatnią okazję skorzystać z możliwości wybicia sobie skina za trzy hrywny, ponieważ czekają nas nowe kolekcje. Tylko kiedy dokładnie – nie wiadomo. W sieci zapewniają, że stanie się to w najbliższym czasie i nie mówimy tutaj o miesiącach, lecz nawet tygodniach. W takim przypadku ceny skinów z wycofanych kolekcji mogą wzrosnąć, podczas gdy ceny nowych, jak zawsze, na samym początku będą kosmiczne.

Wracając do Cache, trochę zastanawiają mnie ukraińskie tablice rejestracyjne na starych, zardzewiałych ciężarówkach. Wygląda to na niewielki gest wsparcia, choć nie znalazłem żadnych wypowiedzi Gabena dotyczących poparcia Ukrainy w wojnie przeciwko Orkostanowi. Oficjalnie rusacy nie mogą kupować gier na Steam, ale nieoficjalnie mają całą masę metod obchodzenia ograniczeń, z których spokojnie korzystają, a ten sam Gaben przymyka na to oko. W 2025 roku Newell mówił, że chciałby odwiedzić rosję i że Valve ma wielu rosyjskich partnerów, z którymi firma lubi współpracować.

Jeśli regularnie gracie w CS-a, wiecie, jak powoli Valve wprowadza do tej gry jakiekolwiek zmiany. Nowa mapa jest tutaj czymś na kształt Bożego Narodzenia, tylko bez prezentów, bo drop skrzynek odbywa się teraz sztywno raz na tydzień, a nie za wasz poziom skilla w meczach. A skrzynki to przecież coś, co Valve naprawdę kocha, choć korzyść dla samych graczy jest z nich mikroskopijna. Najbardziej konkretna ostatnia zmiana dotyczyła amunicji. Teraz jeśli wyrzucasz magazynek, w którym nadal znajdują się naboje, nie są one automatycznie dodawane do nowego magazynka, tylko przepadają na zawsze. Przez to trzeba przeładowywać dopiero wtedy, gdy faktycznie jesteś na zerze, i trochę oszczędzać amunicję zamiast bez końca pruć przez smoke'a. Na takiej mapie jak Cache nie zmienia to jednak szczególnie wiele, ponieważ niemal każde wyjście oznacza ekstremalne kąty i konkretne przestrzały. Z tego powodu Valve mocniej wypełniło bombsite'y skrzynkami, na część z nich można się wspinać. Na punkcie z reaktorem można przerzucać przeciwnikom za kołnierz granaty i smoke'i, ale żeby naprawdę podkręcić temperaturę, trzeba przejść środkiem przez rurę, co nadal pozostaje równie trudnym zadaniem dla terrorystów. Po ograniu odświeżonej wersji mam wrażenie, że CT mają tutaj trochę większą przewagę niż terroryści, co różni się od pierwotnej wersji tej mapy. Nie ma jednak mowy o jakimś wyraźnym braku balansu – rozprasza tutaj jedynie entuzjazm, z jakim wykonano tę mapę, oraz to, jak cholernie dobrze wygląda.