Z każdym rokiem liczba gier wideo rośnie. Jeśli w 2019 roku światło dzienne ujrzało 8 tysięcy projektów, to już sześć lat później wychodzi ich ponad 21 tysięcy. Jeśli na początku lat 20. na Steam pojawiało się do 20 gier dziennie, to już w 2025 roku ich liczba zbliżyła się do 50. Taki wzrost zaskakuje nie tylko pod względem postępu – zarówno organizacyjnego, jak i technologicznego – ale także z uwagi na trudną sytuację na rynku. Dzisiaj znalezienie pracy w branży jest trudne nawet dla ludzi, którzy pracowali przy legendarnych projektach, a duża część deweloperów może w niedalekiej przyszłości w ogóle zostać bez pracy. Ale „psy szczekają, karawana jedzie dalej”, problem tylko w tym, że większość tych gier to kompletny szajs, za który jeszcze wam powinni dopłacać. Dlatego skupię się na najfajniejszych, najbardziej jakościowych i wyczekiwanych grach, które pojawią się w niedalekiej przyszłości i będą warte wydanych pieniędzy. Komputery gamingowe do największych nadchodzących premier znajdziecie już w Artline, podobnie jak korzystne promocje i nie mniej korzystne zniżki .
The Witcher IV

Gdyby ułożyć dzisiejsze tematy chronologicznie, Grand Theft Auto 6 powinno otwierać tę listę. O GTA 6 wiemy już jednak niemało, a chronologia często bywa nudna, tym bardziej że najdroższa gra w historii powinna ukazać się już jesienią, ale to nie jest pewne. Największą pokusą jest dla mnie The Witcher 4 – trudno przecenić moją miłość do tej serii. Kuszące jest również to, że gra powinna ukazać się w latach 2027–2028, i nie po prostu wyjść, ale rozrosnąć się w trylogię nazywaną nową sagą – nową sagą z Ciri w roli głównej, która zostanie wiedźminką i wyruszy do Koviru. W grze pojawi się Geralt, a twórcy sugerowali również powrót innych znanych już postaci, choć nie podawali ich imion.

The Witcher 4 to prawdziwy next-gen na Unreal Engine 5 z całą torbą cudownych technologii, które rzeczywiście działają. W tym roku chłopaki pokazali podczas konferencji GDC technologię RTX Mega Geometry działającą na silniku gry w 4K przy 80 fps. Zaprezentowano milion drzew i 60 milionów roślin należących do 200 gatunków na mapie o wymiarach 5 × 5 km, z włączonym DLSS Ray Reconstruction i ray tracingiem w czasie rzeczywistym. Raport z marca tego samego roku potwierdził działanie technologicznego dema w 60 fps na PS5 – chodzi o ten sam materiał z Unreal Fest. Pod względem optymalizacji czwarty Wiedźmin może więc wejść do ścisłej czołówki, tym bardziej że ambicje gry zwiększa cała masa nowych technologii, które są aktywnie wdrażane. Najciekawsze jest to, że pokazany milion drzew i 60 milionów roślin skompresowano tak mocno, że zajmują zaledwie 6 MB! I wszystko to bez doczytywania terenu, ponieważ cała scena jest już wyrenderowana i znajduje się w pamięci bez streamingu. Wrażenie robi również realizm. Wszystko zostało wymodelowane za pomocą prawdziwej geometrii. Jedno drzewo może mieć nawet 10 milionów polygonów, podczas gdy w The Witcher 3 pojedyncze drzewo miało zaledwie od 5 do 20 tysięcy. Roślinność otrzyma unikalne animacje, a oświetlenie będzie całkowicie dynamiczne. CD Projekt wykorzystuje przy produkcji również sztuczną inteligencję, ale kieruje ją głównie do generowania realistycznych tłumów. A co dopiero powiedzieć o poziomie animacji, który musi być niezwykle wysoki, aby odpowiednio oddać emocjonalność Ciri – bohaterki będącej przeciwieństwem Geralta pod względem powściągliwości, choć i on zachował przecież zdolność odczuwania emocji.

Mapa The Witcher 4 będzie miała mniej więcej rozmiar mapy poprzedniej gry. Twórcy mówili, że chcą uczynić świat bardziej interaktywnym i głębokim, dlatego należy spodziewać się większej liczby mechanik, aktywności, losowych wydarzeń i tak dalej. Świat będzie składał się z kilku regionów, a jednym z nich zostanie Kovir wraz ze stolicą Lan Exeter. W grze pojawi się wiele różnych zwierząt, co przy tak rozległych lasach, tak dobrze oddających klimat Karpat, nie powinno dziwić. Najciekawsze jest to, że każda kolejna gra nowej trylogii ma wychodzić co trzy lata, czyli w ciągu sześciu lat możemy zobaczyć trzy nowe Wiedźminy opowiadające jedną historię. Nie mniej interesujące jest to, że według ostatnich plotek deweloperzy przygotowują już DLC do Wiedźmina 3 na jesień tego roku, wykorzystując nową wersję silnika REDengine 4, co pozwoli podciągnąć grafikę i ogólną jakość całego świata. Co z tego wyjdzie – zobaczymy już niedługo.
The Last of Us 3

Przez długi czas zaprzeczano istnieniu The Last of Us 3. Robili to sami twórcy z Neilem Druckmannem na czele. Dzisiaj sytuacja wygląda inaczej. Ten sam Neil Druckmann znajduje w swoim garażu jeden z pierwszych szkiców The Last of Us z odległego 2003 roku, po czym publikuje go w mediach społecznościowych z wpisem, w którym stwierdza, że „przystanki w ekscytującej podróży The Last of Us są jeszcze przed nami”. Neil kilkukrotnie delikatnie sugerował kontynuację, podobnie jak osoby z jego otoczenia. Były lighting artist opowiadał, że Druckmann rozważał pomysł istnienia kilku osób odpornych na infekcję. Czyli w tym świecie takie osoby mogłyby nie tylko istnieć, lecz nawet mieszkać w dużych osadach. Inne źródła twierdzą, że główną bohaterką ponownie mogłaby zostać Ellie, ale spora część fabuły zostałaby poświęcona całkowicie nowym postaciom. Troy Baker jest natomiast przekonany, że Joel również kiedyś powróci do franczyzy. Być może w spin-offie, a jego historia z 20 długich lat po rozpoczęciu pandemii daje ogromne pole do rozwinięcia wydarzeń poprzedzających pierwszą grę.

Biorąc pod uwagę te szczegóły, warto porozmawiać także o drugiej stronie – technicznej. Nawet jeśli The Last of Us 3 istnieje, znajduje się najwyżej na etapie konceptu. Pełnoprawna produkcja takiej gry zajmie przynajmniej pięć długich lat, dlatego kontynuacji nie należy oczekiwać przed początkiem lat 30. Całkiem możliwe, że właśnie na ten okres przypadnie next-gen od Sony – PlayStation 6, konsola nowej generacji, która powinna wyznaczyć nowy poziom jakości. Równie dobrze może jednak pojawić się wcześniej. Jeśli gwiazdy ułożą się właśnie w ten sposób – a jest to całkiem prawdopodobne, zważywszy, że Naughty Dog należy do Sony – The Last of Us 3 powinno stać się nowym technicznym wzorem. Gra powinna zawiesić poprzeczkę tak wysoko, że produkcje Sony sprzed ery PS6 będą wydawały się wspomnieniami z przeszłości. Obecnie studio tworzy Intergalactic, którego premiera ma nastąpić gdzieś w 2027 roku. Całkiem możliwe, że rok później chłopaki zabiorą się za The Last of Us 3, ale nie warto liczyć na szybką premierę.
Red Dead Redemption 3

Podobna historia dotyczy Red Dead Redemption 3. Premiera tej gry również może być częściowo związana z pojawieniem się nowej generacji konsol. Kiedy wielka firma tworzy wielką grę, praktycznie nigdy nie ogranicza się wyłącznie do niej. Zazwyczaj ramię w ramię powstają dwie duże produkcje, tylko ta druga ma ukazać się później. Tak twierdzi były animator Rockstar, według którego RDR3 już od dawna znajduje się na wczesnym etapie produkcji. Nawet główny scenarzysta obu RDR, Dan Houser, w zeszłorocznym wywiadzie mówił, że trzecia część najprawdopodobniej jednak powstanie. Martwi go wyłącznie historia, ponieważ uważa opowieść dwóch pierwszych odsłon za spójną i zakończoną. Houser mówił, że nie chciałby, aby ktoś inny przykładał ręce do jego historii, dlatego całkiem możliwe, że trójka pokaże nowych bohaterów, tak jak za każdym razem robi to seria Grand Theft Auto. Nie mniej istotny będzie okres, w którym rozegra się akcja. Red Dead Redemption zawsze opowiadało o kowbojach i Dzikim Zachodzie, więc najbardziej logiczny byłby powrót w czasie właśnie do jego złotej ery. W sieci pojawiały się pomysły pokazania początków gangu Van der Lindego, ale brzmi to bardzo wątpliwie, tym bardziej że aktor Arthura Morgana niedawno mówił, iż nie chciałby wracać do tej roli, ponieważ historia jego bohatera została już opowiedziana.

Premiera RDR3 nie byłaby cudem, lecz naturalną koleją rzeczy. Takie sztandarowe franczyzy nigdy nie zostają za burtą, a duży odstęp czasowy między kolejnymi odsłonami działa jedynie na ich korzyść, jak twierdzi sam Dan Houser. Czas pozwala bowiem umieszczać w każdej kolejnej grze coraz więcej innowacji i czynić ją jeszcze piękniejszą oraz bardziej zaawansowaną technicznie. Do tego może przydać się nowe hardware PlayStation 6 z technologiami, których zadaniem będzie ułatwianie życia deweloperom. Wyobraźcie sobie całe systemy rozwoju gangów i zarządzania nimi, gdzie każdy członek może być sterowany przez sztuczną inteligencję próbującą możliwie realistycznie odgrywać swoją rolę – ocean fantazji jest tutaj ogromny, ale faktem pozostaje to, że gry nie zobaczymy przed latami 30.
The Elder Scrolls 6

The Elder Scrolls 6 zapowiedziano jeszcze w 2018 roku, ale od tamtej pory o grze praktycznie nic nie słychać. Podczas gdy fani produkują memy, na scenę wychodzi Todd Howard i mówi, że produkcja przebiega dobrze, a w grę można już nawet zagrać. TES 6 weszło w aktywną fazę tworzenia w 2023 roku, więc przez trzy lata Bethesda rzeczywiście mogła już coś przygotować. Tyle że przy tak ogromnym RPG w tak krótkim czasie wiele stworzyć się nie da. W wywiadzie z jednym z youtuberów Todd opowiadał, że szósta część będzie klasyczną grą Bethesdy z tymi samymi klasycznymi elementami, które gracze tak bardzo lubią. Według niego gry są przede wszystkim o gameplayu, a gameplay nowej produkcji was nie rozczaruje.

Według plotek TES 6 przeniesie nas do Hammerfell i High Rock, gdzie rozegrają się wydarzenia gry. Nowe regiony – nowy bohater, ale taka logika nie została oficjalnie potwierdzona. Oficjalnie wiemy jedynie, że tworzenie TES 6 znajduje się w aktualnych planach firmy, co może wskazywać na premierę nawet przed 2030 rokiem. Howard mówił, że będzie ona bardzo niespodziewana, więc możemy owinąć się nadzieją i oczekiwaniami i czekać na możliwość pobiegania po nowej grze.
Fable

Legendarne Fable powraca tej jesieni w nowej odsłonie. To pełny reboot serii na nowym silniku, wyróżniający się ogromnymi ambicjami – tak dużymi, że jego autorzy nie boją się konkurencji z GTA 6. Fable wygląda naprawdę bajkowo. To open-world RPG, w którym możesz być tym, kim zechcesz. Świat gry liczy tysiąc ręcznie stworzonych NPC i z każdym z nich można porozmawiać. Wszyscy mają własne zwyczaje i cechy, a także reagują na poziom waszej moralności. Najciekawsze jest jednak właśnie nowe podejście do tego systemu, o którym deweloperzy mówią następująco:
Nasz system moralności bardziej dotyczy odcieni szarości. Bardziej skupia się na subiektywności moralności, którą, szczerze mówiąc, widzimy dzisiaj w świecie. Nie istnieje obiektywne dobro ani obiektywne zło. Nie możecie zmusić wszystkich ludzi na świecie, żeby zgodzili się, że coś jest złe albo dobre. Tak po prostu nie bywa. Oryginalne gry opierały się natomiast na tym, że istniało obiektywne dobro i obiektywne zło, a wy znajdowaliście się gdzieś na tej skali i właśnie to decydowało o zmianach waszego wyglądu.
”Fable zaoferuje mnóstwo ciekawych zajęć, w których gracz będzie mógł całkowicie się rozpłynąć – od kupna domu po ślub i dzieci. Atmosfera tej gry wybija poza skalę, a jej świat będzie duży i bezszwowy. Gracz będzie mógł wejść niemal do każdego budynku, a oldzi będą rozpoznawać stare miejsca. Nic dziwnego, że twórcy nie boją się konkurencji z GTA, bo to niemal GTA w świecie fantasy, ale pożyjemy – zobaczymy, co z tego wyjdzie.
Metro 2039

Niedawna zapowiedź Metro 2039 konkretnie podpaliła dupy rusakom. W nowej części będziemy denazyfikować Moskwę z nazistowskiego ugrupowania „Noworeich”, co stanowi aluzję do obecnej sytuacji. O samej grze opowiedziano niewiele – pokazano krótki teaser gameplayu i kilka screenów. Gra ukaże się już zimą, więc przygotujcie się na preordery .
Lord of the Rings

Dla wielu „Władca Pierścieni” jest czymś świętym, ale od czasów Petera Jacksona nikomu nie udało się już odpowiednio zaadaptować tej świętości. Pewien sukces odniosły gry Middle-earth, które zabierały nas z powrotem do Śródziemia, jednak na początku roku studio zostało zamknięte, a spin-off o Gollumie poniósł spektakularną porażkę. Dzisiaj sytuacja wygląda inaczej. Embracer Group, posiadająca prawa do Lord of the Rings, uzyskała wsparcie funduszu inwestycyjnego z Abu Zabi, który podobno przeznaczył 100 milionów dolarów na nową grę w świecie „Władcy Pierścieni”. Najciekawsze jest jednak to, że tworzeniem nowej produkcji ma zajmować się czeskie Warhorse Studios, które dało światu dwie części Kingdom Come. Tamtejsi chłopaki są wielkimi fanami świata Tolkiena i wielokrotnie podgrzewali plotki zdjęciami w koszulkach z merchu. Na razie informacja ta nie została oficjalnie potwierdzona, ale jeśli jest prawdziwa, może czekać nas fenomenalna gra z otwartym światem i widokiem z trzeciej osoby. Mówi się również o swobodzie wyboru oraz oryginalnej fabule.
Fallout 5 / Fallout New Vegas Remake

Seria Fallout znajduje się dzisiaj u szczytu popularności, mimo że ostatnia część serii ukazała się aż dziesięć lat temu. Zainteresowanie postapokaliptycznymi pustkowiami podgrzał serial, dlatego Bethesda natychmiast została zasypana pytaniami: „Kiedy możemy spodziewać się nowej gry?”. Todd odpowiedział: „Zajmiemy się Fallout 5, kiedy wydamy The Elder Scrolls 6”. Czyli na nową część będziemy czekać bardzo długo, tym bardziej że nikt nawet nie wie, czy istnieje ona obecnie choćby na etapie konceptu.

Chris Avellone, legendarny deweloper, który brał udział w tworzeniu New Vegas, mówił, że niezwykle mocno pociąga go pomysł stworzenia Fallouta w Nowym Orleanie. Chciał zrobić to jeszcze w czasach New Vegas, ale plany rozbiły się o brutalną rzeczywistość. Design director studia stwierdził, że widzi Fallout 5 jako grę na 200, 300, a może nawet 600 godzin, ponieważ właśnie takie produkcje chce tworzyć Bethesda. Równie mglista jest przyszłość remake'u Fallout New Vegas. Gra podobno znajduje się w produkcji na Unreal Engine 5, ale nie ma żadnych dowodów ani nowych plotek. Warto zaznaczyć, że remaster Obliviona również ukazał się bardzo niespodziewanie, dlatego można mieć nadzieję także na całkiem bliską premierę New Vegas.
Dead Space 4

Seria Dead Space zakończyła się w 2013 roku, pozostawiając całą masę pytań i potencjalnych dróg kontynuacji. W 2023 roku pojawił się świetny remake pierwszej części, który uderzył w nostalgiczną miłość fanów i pozwolił zrozumieć prostą prawdę – miliony ludzi nadal czekają na Dead Space. Problem w tym, że Electronic Arts nie ma ani konkretnych planów dotyczących kontynuacji, ani mistrza, który mógłby ją stworzyć. Glen Schofield, ojciec serii, dawno odszedł z firmy, zdążył stworzyć The Callisto Protocol i ponownie przejść na emeryturę. Rok temu Glen opowiadał jednak, że ma pomysł na Dead Space 4 i że rozmawiał już o nim z Electronic Arts. Całkiem możliwe, że jeszcze raz zobaczymy Isaaca Clarke'a pod kierownictwem Schofielda, ale jeśli w ogóle się to wydarzy, to nie wcześniej niż w latach 30.
Half-Life 3

Naszą listę zamyka najbardziej mityczna gra wszech czasów – Half-Life 3. Chyba tylko leniwy nie opowiadał już, że trzecia Halfa zaraz wyjdzie i trzeba poczekać jeszcze tylko odrobinę. Cóż, niedługo oczekiwanie wejdzie już w trzecią dekadę, a żadnych informacji o grze nadal nie otrzymaliśmy. Dwa lata temu wspominałem o możliwej fabule gry osadzonej na Antarktydzie, ale od tego czasu wiadomości o historii czy potencjalnej zapowiedzi pojawiają się niemal co tydzień. Najpopularniejsza teoria mówi dzisiaj, że gra ukaże się razem ze Steam Machine. Szczerze mówiąc, Half-Life 3 już dawno zamieniło się w mem, ale nadzieja na premierę tego arcydzieła umiera ostatnia.